“Znowu dajecie pieniądze tym nierobom, bo piją przy sklepie”




Czy osoby korzystające z pomocy społecznej to autentycznie ludzie potrzebujący pomocy czy leniwe nieroby, którzy żerują publicznej kasie. Zdania są podzielone. Póki jednak co, klienci Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Mielcu podobno narzekają na zbyt niskie świadczenia. Przynajmniej tak twierdzi Barbara Tutro, wiceprzewodnicząca Rady Miasta. Chodzi zasiłek celowy, który może wynosić 450-500 zł, a w Mielcu jest to 230 zł. – Przecież korzystający z tych zasiłków nie wydają tych pieniędzy na luksusowe samochody, futra z norek czy na kawior; tylko na podstawowe potrzeby. To niezrozumiałe – mówiła radna Tutro.

 Zdzisław Czajka, dyrektor MOPS, odpierał zarzuty: – Opieka społeczna nie polega tylko na wypłacaniu zasiłków celowych – tłumaczył. – Rekordziści dostają u nas zasiłki okresowe w granicach 1400-1600 zł. Jeśli dołożymy im jeszcze 500 zł zasiłku celowego, to jaki to ma sens? Jak mamy ich motywować do szukania pracy, skoro będą mieć tu pieniądze za darmo? Zasada jest prosta: nie chodzi o to, żeby dawać ludziom rybę, tylko dać im wędkę.

– Radni mówią, że spotykają się skargami. Nie mam powodów, żeby im nie wierzyć, ale ja także spotykam się ze skargami mieszkańcami – dodał Czajka. – Mówią mi tak: „znowu dajecie pieniądze tym nierobom, bo znowu stoją koło sklepu i piją”. Coś w tym jest, bo przychodzi do nas 60-latek i mówi, że w swoim życiu przepracował 3 lata. I ten człowiek do końca życia będzie pobierał zasiłek, bo pił i dlatego dostał stopień niepełnosprawności. Czy to jest sprawiedliwe dla ludzi, którzy pracują? Raczej nie.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.