Zbigniew Tymuła do mieszkańców Padwi Narodowej: – Kiedy przyjedzie telewizja Trwam, stanę po waszej stronie







Mieszkańcy Padwi Narodowej, którzy przybyli na ostatnią sesję Rady Powiatu w Mielcu, aby poskarżyć się na złodziejskie, jak twierdzą, scalanie gruntów w ich wsi. W swej krytyce najbardziej skupili się na Zbigniewie Tymule, poprzednim staroście, dziś radnym powiatowym PiS.

– Pan Tymuła nie poświęcił nam nawet cząstki czasu. Nigdy nie był na gruncie, nigdy nas nie wezwał. Stwierdził, że musiał nasze działki dać sąsiadom, bo płakali i byli biedni. Gdzie prawo i sprawiedliwość? Nawet okupant tak nie postępował! Głosowaliśmy na PiS, bo obiecywało nam pomóc. A ono jeszcze bardziej nas skrzywdziło – złościła się pani Krystyna Świątek, mieszkanka Padwi Narodowej.




– Jestem wdową, mam syna niepełnosprawnego, który chodzi po kulach, a oni zabrali nam ojcowiznę – żaliła się z kolei pani Maria Piechota. – Za co nas tak urzędnicy ukarali? Pan Tymuła był u mnie i powiedział: „będę to chciał naprawić”. Pięć lat minęło i nic nie zrobił. Uśmiecha się tylko szyderczo i pieniądze bierze. I co ja mam, biedna wdowa, zrobić? – żaliła się starsza kobieta.

Co na to Zbigniew Tymuła? – Nie jestem już starostą, więc myślę, że nie będę już nazywany złodziejem, czy jakimś oprawcą, bo nigdy nikomu nic nie ukradłem – zaznaczył. – Przykro mi, że panie kłamią, że nigdy się nie spotkaliśmy.  Mimo tego zapewniam, że kiedy przyjedzie TV Trwam, to stanę po waszej stronie. Za komasację gruntów odpowiada starosta Andrzej Chrabąszcz, nie ja.




W podobnym tonie wypowiada się inny radny powiatowy PiS, Antoni Skawiński: – Cały ciężar błędów polegał na tym, że wyceniono te grunty bardzo nisko. Było to 50 zł za punkt szacunkowy – podkreślił Skawiński. – Tereny budowlane w cenie niewiele różniły się od gruntów rolnych.




Proces scalania gruntów w Padwi Narodowej rozpoczęto w 2005 r., kiedy starostą był Andrzej Chrabąszcz (PSL), obecnie członek Zarządu Powiatu. Celem komasacji było stworzenie pól w jednej całości, m.in. poprzez ich wymianę między rolnikami. Projekt, który swym zasięgiem objął 1853 ha i 1,6 tys. osób, od samego początku wzbudzał kontrowersje. Ludzie narzekają m.in., że bez ich zgody siłą zabrano im wartościową ziemię, a w zamian dostali gorszą. Sprawa ciągnie się do dziś.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.