Urządzenie elektroniczne pod spodem corolli postawiło na nogi pół Mielca




Zdjęcie ilustracyjne.




Dziś (26.11) ok. godz. 9 rano na komendę policji w Mielcu przyszła zdenerwowana kobieta, alarmując, że pod jej samochodem może znajdować się ładunek wybuchowy. Swoje auto (białą toyotę corollę) zaparkowała przy ul. Bogusławskiej, a wiec w pobliżu m.in. urzędów i… siedziby policji.

Zagrożony teren zamknięto dla pieszych i samochodów. Mieszkańców okolicznych bloków ewakuowano do Urzędu Miejskiego i II Liceum Ogólnokształcącego. Do akcji wkroczył Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny z Rzeszowa. Specjalny zdalnie sterowany robot  odczepił od samochodu podejrzane urządzenie, które potem zostało  zneutralizowane. Cała akcja trwała do ok. godz. 11.




W pewnym momencie krew w żyłach świadków zdarzenia zmroził wybuch. Na szczęście był to tylko niegroźny test. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pod białą corollą znajdowało się urządzenie elektroniczne. Nie wykluczone, że był to GPS.  Czynności w tej sprawie prowadzi mielecka policja. Chodzi m.in. o sprawdzanie kto i w jakim celu umieścił podejrzane urządzenie pod autem.











Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.