Rewitalizacja parku na osiedlu Kazimierza Wielkiego przypomina totalną wycinkę




To jak wygląda Park Leśny na osiedlu Kazimierza Wielkiego może szokować. Z dnia na dzień zniknęło stamtąd kilkaset drzew. To efekt rewitalizacji tego miejsca, która jednak bardziej przypomina totalną wycinkę. W pierwszym etapie ma zniknąć 630 drzew, w drugim tyle samo. Planuje się również wycięcie 33 metrów kwadratowych krzewów.

Rewitalizacja Parku Leśnego podzielona jest na dwie części. Obecnie realizowana jest pierwsza z nich. Zadanie ma dotyczyć między innymi na usunięciu 1219 drzew. Nie akceptują tego mieszkańcy. – Jesteśmy zwolennikami modernizacji w parku, ale liczba drzew zdrowych przeznaczonych do wycinki zatrważa nas – podkreślał Tomasz Bednarczyk, przewodniczący Rady Osiedla Kazimierza Wielkiego.




Mieszkańcy w szoku

Co na to magistrat? – Powoływana została społeczna rada, tak żeby także mieszkańcy razem z nami mogli uczestniczyć w realizacji tego projektu, żeby na bieżąco byli informowani o co się dzieje wokół tej sprawy – oświadczyła Agnieszka Garncarz, kierownik Referenta Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Urzędzie Miasta. – Rewitalizacja parku jest koniecznością. Ma to związek z tym, że stan wielu drzew jest fatalny. Może faktycznie liczba sztuk przeznaczonych do wycięcia jest duża, ale żeby uratować to miejsce musimy podjąć takie kroki. Stan do którego został doprowadzony park jest wynikiem wieloletnich zaniedbań ze strony Urzędu Miasta, ale także blokady mieszkańców.

Jak zapowiedziano, tak zrobiono. – Jak widać ta rewitalizacja bardziej przypomina totalną wycinkę. Mam nadzieję, że pierwszy etap przedsięwzięcia, czyli usunięcie 630 drzew, będzie ostatnim, bo dalsza wycinka grozi pozbawieniem sensu tego miejsca – komentuje radny Jarosław Szczerba, który, jak mówi, całe swoje dzieciństwo i młodość spędził w parku przy ulicy Kazimierza Wielkiego.

Opublikowany przez Jarosława Szczerbę Czwartek, 27 lutego 2020




Zszokowani są internauci. – Dziś obraz jest smutny a to jeszcze nie koniec. Większość ściętych drzew nie wygląda na chore. Ten park pulsował życiem. Można tu było spotkać m. in. wiewiórki, sowy, jaszczurki – wspomina Tomasz. – Na końcu będzie szara kostka, pięćdziesiąt ławek obok siebie i tabliczka z napisem „Park” żeby było wiadomo, że sponsorowana go unia – gorzko puentuje Sławomir.

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.