Nie usunął pomnika ruskiego sołdata, teraz chce świętować “Dień Pabiedy”







Andrzej Chrabąszcz (PSL), radny powiatowy, nie może pogodzić się z brakiem obchodów rocznicy tzw. zakończenia II wojny światowej. Chodzi o datę 8 maja 1945 r., kiedy to żywot zakończyły hitlerowskie Niemcy. Dla naszego kraju jednak oznaczało to rozpoczęcie sowieckiej okupacji, który degradowała go na wszystkich płaszczyznach. Wydarzenie to było hucznie świętowane w komunistycznej Polsce.




Kontynuacji tej tradycji w Mielcu chce Chrabąszcz (na zdjęciu – z lewej), który, przypomnijmy, jako starosta nie usunął pomnika sowieckiego okupanta z placu sprzed starostwa: – Nie obchodziliśmy rocznicy zakończenia II wojny światowej, i powiem szczerze jestem tym zażenowany – oświadczył na ostatniej sesji Rady Powiatu. – Zastanawiałem się, czy to przypadkiem nie jest zgodne z linią rządzącej partii. Ale okazuje się, że nie, bo uroczystości 8 maja zorganizowano w całej Polsce. Jedynie w Mielcu nie.




– Jest to kwestia pewnej uczciwości wspomnienia ludzi i wyrażenia wdzięczności tym, którzy walczyli o wolność Polski – dodał Chrabąszcz. – Kiedy byłem starostą, wszyscy – od lewa do prawa – spotykaliśmy się przy szkole nr 3, żeby wyrazić wdzięczność tym, którzy walczyli. To są ludzie w podeszłym wieku, którzy oczekują szacunku, spotkania, podania ręki, podziękowania za to, co uczynili dla Polski.




Starosta Zbigniew Tymuła, który wcześniej prezentował w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, teraz chyba uległ presji (głównie mediów). – Wpiszemy tę datę do grafiku naszych uroczystości – zapowiedział.




Radnemu Chrabąszczowi i innym miłośnikom „Dnia Pabiedy” przypominamy, że 8 maja 1945 roku wojna w Polsce wcale się nie zakończyła, ona nadal trwała. Zmienił się tylko okupant. Ostatni polski żołnierz (Józef Franczak „Lalek”) zginął z bronią w ręku dopiero w 1963 r. Więcej o tym TUTAJ.




Przypomnijmy, że przez lata organizatorem i “twarzą” mieleckich obchodów tzw. zakończenia II wojny światowej był niejaki… Bronisław Kowalczuk, emerytowany podpułkownik Ludowego Wojska Polskiego, który nie niedawnym spotkaniu tzw. Komitetu Obrony Demokracji w Mielcu powiedział, że “Żołnierze Wyklęci byli dezerterami, na których wykonano wyroki w oparciu o ówczesne prawo i sądy”.




"Czemu honoruje się Żołnierzy Wyklętych?"

Czy, dla sympatyków KOD z Mielca, Żołnierze Wyklęci to zbrodniarze i dezerterzy, a wyroki śmierci wykonywane na nich były SŁUSZNE i LEGALNE?Na spotkaniu ze Stefanem Niesiołowskim organizowanym przez KOD Mielec głos zabrał ppłk. rezerwy LWP Bronisław Kowalczuk, pytając czemu honoruje się Żołnierzy Wyklętych."Mówi się, że zostali zamordowani, ci Żołnierze Wyklęci, Nieprawda! Zostały na nich wykonane wyroki w oparciu o ówczesne sądy, o ówczesne prawo. Nikt im gardła nie poderżnął, nikt im w plecy bagnetu nie wbił"Jeszcze kilka late temu Kowalczuk był m.in organizatorem uroczystości w rocznicę zakończenia II Wojny Światowej oraz prezesem koła Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w Mielcu. Na szczęście młode pokolenie Polaków zna prawdę o Żołnierzach Wyklętych, a nie komunistyczne brednie, jakie głosi ten pan! Źródło i całość nagrania: https://www.youtube.com/watch?v=tWM-s-0PAzQ&t=2394s

Opublikowany przez Patriotyczny Mielec na 19 maja 2017

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.