Jarosław Kaczyński o Kronospanie: – Ta międzynarodowa firma z nas sobie drwi







W piątek (26.10) Mielec odwiedził Jarosław Kaczyński. Prezes PiS wziął udział w konwencji, podczas której poparł swojego kandydata na prezydenta miasta, Fryderyka Kapinosa. Jednak najważniejszym z punktu widzenia interesów Mielca wydarzeniem tego dnia było spotkanie „naczelnika państwa” z panią Dorotą Chorążką, jedną z „twarzy” głośnych protestów przeciwko działalności firmy Kronospan.




Oto jej relacja z tego spotkania:

– Choć niektórzy nie chcieli mnie wpuścić na to spotkanie, mówiąc to ta z Krono, to dzięki panu Fryderykowi Kapinosowi, udało mi się wejść, za co serdecznie mu dziękuję. To on również na moją prośbę zapytał Pana Jarosława Kaczyńskiego, czy wyrazi zgodę na rozmowę ze mną w cztery oczy.

Pan prezes zapoznał się z problemem i powiedział, że nie może być tak by, jakiś zakład traktował Polskę, jak swoją kolonię, że rozumie, że nie chcemy modernizacji tego zakładu, a jego likwidacji. Pytał, ile osób ten zakład zatrudnia, czym się zajmuje. Obiecał, że nam pomoże. Powiedziałam mu, ze Krono to zakład, silny prawnie i finansowo, który drwi sobie z Mieszkańców i naszego rządu, że lokalne władze sobie same nie poradzą z tym problemem, że ludzie mają żal do Marszałka o wydane pozwolenie. Czy ta rozmowa coś da, zobaczymy? Zrobiłam, co mogłam. Nie wiem co, jeszcze da się w tej sprawie zrobić.




Jak się okazało, prezes Kaczyński nie zapomniał o rozmowie z panią Dorotą. Tuż po wizycie w Mielcu, prezes PiS powrócił do tematu. Na konwencji w Radomiu powiedział:

Byłem niedawno w Mielcu. Słyszałem tam o zakładzie Kronospan. Tenże Kronospan truje okolicę. Tam powinna nastąpić ostra reakcja państwa, a ta duża międzynarodowa firma sobie z nas drwi. To jest właśnie sytuacja pochyłej wierzby, na którą wskakują wszystkie kozy. Musimy tę wierzbę wyprostować.




Słów “naczelnika państwa”, osoby najbardziej wpływowej w Polsce, oczywiście nie wolno bagatelizować. Nie należy wykluczyć też, że to przełom w walce mielczan z Kronospanem. Problem w tym, że ponad dwa lata temu podobne obietnice (póki co bez pokrycia) dotyczące zakupu przez  armię śmigłowców Black Hawk z Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu składał minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz. I w tym kontekście do słów prezesa PiS należy podchodzić z dystansem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.