“Dym nad Mielcem to wina urzędników z PiS-owskiego nadania”







Problemem kopcących dymów mieleckiej fabryki Kronospan zajął się europoseł PiS, Tomasz Poręba, który zwrócił się o wyjaśnienie tej sprawy m.in. do Komisji Europejskiej (więcej o tym TUTAJ). Poręba domaga się od KE wnikliwej kontroli emisji zanieczyszczeń i wyciągniecie wszelkich możliwych konsekwencji wobec Kronospanu, gdyby nie przestrzegał on norm.

Inicjatywa polityka PiS spotkała się z natychmiastową reakcją Prawicy Podkarpackiej, albo mówiąc wprost została przez nią wyśmiana: – Niestety, nie chodzi tu o dobro mielczan, których KE przytuli do swego łona – czytamy w oświadczeniu najprawdopodobniej autorstwa Ireneusza Dzieszko (na zdjęciu), lidera organizacji. – Wiadomo, kto tę sprawę powinien załatwić: Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Agencja Rozwoju Przemysłu, wojewoda i marszałek. A tak się składa, że wszystko to są obecnie podmioty w rękach PiS. Poręba musiałby więc apelować do swojej partii, by w końcu zrobiła w porządek w Mielcu (…)




– Znacznie prościej jest się drzeć, że ma to zrobić Komisja Europejska, a jak nic się dalej nie będzie działo, Poręba niewątpliwie i powie, że dym nad Mielcem, to wina Junckera, a nie urzędników z PiS-owskiego nadania – pisze dalej Dzieszko (?) – My proponujemy coś zupełnie innego. Zaapelowaliśmy do wszystkich właściwych instytucji by powiedziały nam, co właściwie unosiło się z komina w dniu 14 września 2016 roku ok. godz. 14.30 (nad Mielcem pojawił się smog o zapachu drewna – od red.). Jeśli nikt nie będzie w stanie odpowiedzieć na to pytanie, stanie się jasnym, iż wszystkie dotychczasowe opowieści o tym, że wszystko jest OK, są kłamstwem. Wówczas zażądamy rozliczenia urzędników którzy przez lata kłamali mielczan, a potem tego, by wreszcie powstały urządzenia, które pozwolą precyzyjnie określić, co unosi się nad Mielcem w każdym poszczególnym momencie i skąd to się wzięło.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.