Czy politycy wykorzystywali społeczny sprzeciw wobec firmy Kronospan?




Protesty przeciwko firmie Kronospan za każdym razem gromadzą tłumy. Grupę na Facebooku „Blokada truciciela” tworzy około 16 tysięcy osób. Potężna armia ludzi. Tylko, że zdaniem prezydenta Jacka Wiśniewskiego, są tacy politycy, którzy cynicznie wykorzystują to poruszenie: przed wyborami rozdmuchują problem i obiecują „gruszki na wierzbie”.




Firma Kronospan, która produkuje płyty drewnopochodne, jest utrapieniem dla mieszkańców. Zakład ten oskarżany jest o zatruwanie powietrza, a także o wzrost liczby chorób, w tym raka. Ostatnio fabrykę „prześwietlają” Ministerstwo Sprawiedliwości i Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu.

Zaczął Daniel Kozdęba

Prezydent Jacek Wiśniewski mówi, że niewiele w tym temacie może zrobić. – Powiedzmy sobie szczerze, my tu „na dole” nie mamy wpływu na zmianę prawa dotyczącego środowiska. Za to odpowiedzialne są organy państwa. Jako samorząd możemy tylko o to zabiegać, co też zresztą robimy – przekonuje.

Przez wiele lat temat Kronospanu w przestrzeni medialnej nie istniał. Pojawił się mocno dopiero wtedy, kiedy urząd objął prezydent śp. Daniel Kozdęba – podkreśla prezydent. – On te działania zainicjował. Potem temat pociągnęły grupy społeczne. Niestety wydaje mi się, że lokalna władza, która uczestniczyła w marszach przeciwko fabryce, dała mieszkańcom za dużą nadzieję. Powiedziano zbyt wiele słów, złożono masę obietnic, odbyto dużo rozmów. Wydawało się, że problem zostanie rozwiązany tu i teraz.




Za dużo obietnic

Gdyby powiedziano, że to nie jest temat, który załatwimy w ciągu roku, tylko to proces długofalowy, to nastroje społeczne w Mielcu byłyby inne. Stało się jednak inaczej – konstatuje prezydent. Nie trudno domyśleć się, że chodzi mu o rządzących w ubiegłym roku w Mielcu lokalnych polityków PiS na czele z pełniącym wówczas funkcję prezydenta miasta, dziś posłem, Fryderykiem Kapinosem.

Zresztą nie kryje tego sam Jacek Wiśniewski, krytycznie oceniając działania ekologiczne swego poprzednika. Suchej nitki nie zostawia między innymi. na projekcie Laboratorium Mielec.




Przekaz poszedł taki, że w końcu będziemy mieli profesjonalne centrum badań i analizy próbek zanieczyszczeń – mówi prezydent. – Rzeczywiście powstało laboratorium, ale małe i przenośne. To samo jest z policją środowiskową. Obiecywano, że mieszkańcy będą mogli zadzwonić do jednostki, która w każdym momencie dokona kontroli danego zakładu. Tymczasem wygląda to nieciekawie. Mam nadzieję, że społeczeństwo jest już na tyle dojrzałe, że następnym razem odróżni propagandę od faktów.  

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.