Żeby ratować finanse szpitala, trzeba będzie dokonywać cięć. Kto ucierpi?







Szpital Specjalistyczny w Mielcu, który przez lata uznawany był za najlepszą publiczną placówkę służby zdrowia na Podkarpaciu, dziś jest na potężnym minusie. Jest tak źle, że istnieje realne zagrożenie niewypłacalności. Starosta Stanisław Lonczak uważa, że problemy mieleckiej lecznicy są przede wszystkim pochodną niewydolnego ogólnokrajowego systemu służby zdrowia.

Wydatki są niezależne od szpitali. One rosną, w zasadzie ich wszystkie rodzaje, począwszy od wynagrodzeń, bo ludzie chcą godnie zarabiać, ale i koszty mediów i materiałów medycznych. Dochody natomiast są stałe. Z roku na rok rośnie więc luka finansowa. Nie inaczej jest w Mielcu – uważa starosta.




Ja nie chcę straszyć mieszkańców powiatu, ale jeśli nic się nie zmieni w zakresie dochodów, jeśli państwo nie zweryfikuje wysokości kontraktów dla szpitali, to może być nieciekawie. Co my, tu na miejscu, możemy zrobić? Na pewno musimy jak najszybciej zdecydować się na uszczelnienie pewnych przychodów, chodzi o lepszy nadzór nad kwalifikowaniem pacjentów. Tego jednak szybko się zrobić nie da. Pozostaje więc kwestia szukania pieniędzy w wydatkach, m.in. poprzez reorganizację szpitala – zapowiada Lonczak.

Na czym ta optymalizacja kosztów miałaby wyglądać? – Trzeba przeanalizować sytuację poszczególnych oddziałów – odpowiada starosta. – Są takie, które mają dodatni wynik finansowy, ale też takie, które są bardzo deficytowe. Trzeba też zmienić gospodarkę materiałami medycznymi i wiele innych rzeczy w szpitalu. Nie wyobrażam sobie natomiast reorganizacji polegającej na zwolnieniu lekarzy czy pielęgniarek.




Skoro brakuje rąk do pracy, to dlaczego mielibyśmy je zwalniać? To nie tędy droga. Reorganizacja ma polegać na innym sposobie funkcjonowania szpitala. Mamy sporo nowoczesnego sprzętu, który nie zawsze jest wykorzystywany. Mogę podejrzewać, że tu trzeba jakiś nowych kadr, które będą umiały się posługiwać tą aparaturą. A więc mogę uspokoić, że nie wyobrażam sobie zwolnień personelu medycznego i pielęgniarskiego. Natomiast przyjrzymy się administracji szpitala, bo ona też jest obciążeniem dla finansów. Czy uda się ją utrzymać w tym stanie, jak obecnie, trudno mi powiedzieć. Wiem, że jest tam trochę osób – dodaje starosta.




Z powyższą diagnozą nie zgadza się Zbigniew Tymuła, były starosta, dziś radny powiatu ramienia PiS: – Jestem zszokowany wypowiedziami, że sytuacja szpitala jest tragiczna – komentuje. – Miałem okazję być pacjentem tej placówki i zapewniam, że nie jest tak źle jak się mówi. Oczywiście zawsze coś można poprawić, ale szpital to placówka specyficzna i jako władza nie możemy się o nim źle wypowiadać.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.