Skandal na SOR-ze? „Buta i arogancja radnego! Zażądał karetki do Rzeszowa!”




Marek Kamiński, wiceprzewodniczący Rady Powiatu i lider lokalnych struktur PiS, w ostatnim czasie stał się „bohaterem” mediów. Stało się to za przyczyną jego niedawnej wizyty na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Mielcu, gdzie – powołując się na swoją pozycję – miał wymusić przewiezienie go karetką do Rzeszowa. Jego zachowanie świadkowie określili jako buta i arogancja. Suchej nitki na Kamińskim na ostatniej sesji Rady Powiatu nie zostawił Józef Smaczny. Oto jego relacja:




„Do zdarzenia doszło 23 sierpnia wieczorem. Wtedy to na SOR-ze zjawił się pan Marek Kamiński żądając udzielenia pomocy medycznej z zakresu okulistyki. Z oczywistych względów nie mógł uzyskać, gdyż nasz szpital nie dysponuje lekarzem okulistą. Pacjent został zgodnie z ogólnie obowiązującą zasadą poinformowany o możliwości skorzystania z pomocy SOR w Rzeszowie, który pełni ostry dyżur okulistyczny. Informacja ta nie tylko nie została przyjęta ze zrozumieniem, którego należałoby się spodziewać się po radnym powiatu, ale wręcz z żądaniem szczególnego traktowania.




Obecni na oddziale pracownicy oraz liczni pacjenci i towarzyszące im osoby stały się świadkami zachowań pana Kamińskiego  określanymi jako buta i arogancja zakłócająca pracę personelu medycznego. Powołując się na swoją pozycję w Radzie Powiatu, poprzez zastraszanie uzyskał ostatecznie dyspozycję przewiezienia karetką do Rzeszowa. Mówi się, że tam jednak zażądał by karetka czekała na niego tak długo aż uzyska niezbędną pomoc, aby wrócić nią z powrotem do Mielca, mimo iż zgodnie z przepisami pacjentom w stanach ostrych przysługuje transport w jedną stronę. I to żądanie zostało także spełnione. A przecież ta karetka mogła być w tym czasie potrzebna w Mielcu, albo w powiecie innemu choremu w nagłym przypadku, a została potraktowana jak bezpłatna taksówka.




Fakt, że pan Kamiński został na SOR obsłużony wyjątkowo, czyli dużo lepiej niż każdy inny pacjent, jest poddawany powszechnej krytyce. Trudno więc dziwić się, że na temat tej „dobrej zmiany” aż huczy w rozmowach i w Internecie. Mówi się o nadużyciu władzy, a naganne zachowanie pana Kamińskiego wywołuje ogólne zgorszenie i dezaprobatę zarówno traktowanych z góry pracowników SOR, jak i obecnych tam pacjentów. Jako radny powiatu, pomny treści złożonego ślubowania, jestem po stronie tych, którzy stanowczo sprzeciwiają się dzieleniu pacjentów służby zdrowia na lepszy i gorszy sort”.




Marek Kamiński zaklina się, że nie powoływał się na swoje wpływy w Radzie Powiatu. Zapewnia też, że nie żądał szczególnego traktowania, ani też karetki. Nie uważa, że zachowywał się na z butą i arogancją. Jego relację z tego co wydarzyło się 23 sierpnia wieczorem na SOR-ze przedstawimy już wkrótce.

1 Komentarz

  1. cóż za sensacja,ja nie jestem radnym , nikim ważnym,miałem obce ciało w oku ,zaproponowano mi karetkę do Rzeszowa,pojechałem prywatnym autem,co jestem bohaterem ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.