Matka Boska Cyganowska




Mimo że dawno nic już nie publikowałem, postanowiłem powrócić do pisania o rzeczach, które na pierwszy rzut oka mogłyby wydawać się błahe. Jednocześnie nie mogę napisać, że w tych szczegółach tkwi diabeł, bo tym razem jest ukryty w nich ktoś inny – Matka Boża. Mówiąc wprost, chodzi mi o pomysł mieleckich radnych, by na Górce Cyranowskiej, czyli popularnym Hydeparku, albo jak kto woli Parku Leśnym, postawić figurę patronki Mielca, Matki Bożej.

Na początku chciałbym zaznaczyć, że jestem katolikiem. Cenię wartości konserwatywne, a takie sprawy jak wiara są dla mnie bardzo ważne. W tym jednak wypadku nie mam wątpliwości, że nie należy mieszać sacrum z profanum.

W ostatnim czasie nie mamy szczęścia do pomysłów nadawania nazw w naszym mieście. Rzeczy, które wydawać by się mogło powinny łączyć Mielczan, są przedmiotem wielu sporów i dyskusji. Chodzi mi głównie o pomysłach nadania imienia obwodnicy Mielca, o których chciałbym napisać w innym czasie.

„Kto się modli pod figurą, ten diabła ma pod skórą” – to pierwsze co przyszło mi na myśl gdy chciałem coś dziś napisać. Wydaje mi się, że wystarczająco dziwne rzeczy dzieją się w sali posiedzeń Rady Miasta, która nosi imię Jana Pawła II, żeby Matkę Boską obwoływać patronką Górki Cyranowskiej. Dotychczas Góra nie kojarzyła się z miejscem kultu ani łaskami słynącym, chyba że uznamy za takie przemiany wody w wino, których dokonują przebywający tam późną weekendową porą mieszkańcy Mielca.

Jestem też ciekawy co działoby się, gdyby do władzy doszły osoby o zupełnie innych poglądach niż obecni radni. Czy przyszłoby nam, katolikom walczyć wówczas o figurkę czy przyglądać się nowo stawianemu posągowi złotego cielca?

Radnym proponuję zająć się poważnymi sprawami. Po raz pierwszy od wielu lat Mielec zakończy rok budżetowy ze sporym deficytem, a administracja w zatrważającym tempie się rozrasta. Chciałbym też Wam, przedstawiciele mieleckich osiedli, podpowiedzieć, że takie rzeczy jak figurka mogłyby powstać, gdybyście wykazali odrobinę więcej dobrej woli, choćby poprzez zwiększenie budżetu obywatelskiego, albo przyznanie go mieszańcom konkretnych terenów. To oni wiedzą najlepiej co potrzebne jest w danym miejscu naszego pięknego miasta. Niestety, to nie takie wydatki zostały przewidziane w rekordowo ujemnym budżecie.

Marcin Serafin

http://marcinserafin.pl




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.