Kto wykorzystuje zmarłego prezydenta Daniela Kozdębę w kampanii wyborczej?







Jacek Wiśniewski, kandydat na prezydenta Mielca z ramienia komitetu Razem dla Ziemi Mieleckiej, zrezygnował z udziału w dzisiejszej (31.10) debacie z Fryderykiem Kapinosem (PiS) w Radiu Rzeszów i TVP Rzeszów. Przesłał jedynie oświadczenie. Oto jego fragment:

– Swoją decyzję podjąłem po długim namyśle. Jest ona spowodowana wypowiedziami, jakie padły w dniu 26 października br. podczas wizyty w Mielcu pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Materiał ze spotkania, w którym uczestniczył również mój kontrkandydat – Fryderyk Kapinos, był dla mnie niedopuszczalny. To, co mnie najbardziej zabolało to fakt, że zakłamywano historię mojego miasta Mielca, jak również obrażano pamięć mojego przyjaciela, śp. Daniela Kozdęby. Moją rezygnację z udziału w debacie, traktuję jako formę protestu przeciwko sprowadzaniu kampanii wyborczej do takiego poziomu.




Jackowi Wiśniewskiemu chodziło prawdopodobnie o słowa, które Jarosław Kaczyński wypowiedział na piątkowej (26.10) konwencji PiS w Samorządowym Centrum Kultury w Mielcu, podczas której poparł swojego kandydata na urząd prezydenta, Fryderyka Kapinosa. Oto co wtedy powiedział:

Przy całym szacunku dla pana Wiśniewskiego, wiadomo kto za nim stoi. Panowie, którzy pełnili jeszcze funkcję za czasów, które starsi z państwa dobrze pamiętają. A to sekretarz, a to ostatni prezydent Mielca (…) Nie może być tak w Mielcu, żeby zza pleców pana Wiśniewskiego rządził stary układ.




Słowa prezesa PiS skomentował Marek Paprocki, lider stowarzyszenia RdZM: – Żałosna wypowiedź prezesa Jarosława o świętej pamięci prezydencie Danielu Kozdębie – napisał na portalu społecznościowym. Wcześniej – podczas jednej z konferencji prasowych – Paprocki w obecności ojca zmarłego prezydenta oskarżył radnych miejskich PiS, że dla celów politycznych manipulują faktami, by zdyskredytować pamięć i działania prezydenta Kozdęby w sprawie hali widowiskowo-sportowej.




Tymczasem zdaniem przedstawicieli PiS, to nie Daniela Kozdębę, a Lucjana Surowca miał na myśli prezes PiS, mówiąc o „ostatnim prezydencie”. Skrytykowali też Paprockiego i Wiśniewskiego za – jak twierdzą – wykorzystywanie zmarłego prezydenta do prowadzenia kampanii wyborczej.

Spór skomentował Zdzisław Nowakowski, kandydat na prezydenta Mielca, który odpadł w I turze: – Szczerze życzyłem obu kandydatom na prezydenta Mielca pozytywnej i merytorycznej kampanii. Oczekiwałem, że będą się spierać wyłącznie na argumenty. No cóż… rozczarowuję się… Atmosfera wzajemnych pomówień niestety nie pomaga mielczanom w podjęciu świadomej i odpowiedzialnej decyzji.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.