Kronospan ściga za „Kronobyl”




Pełnomocnicy firmy Kronospan składali zawiadomienia do Prokuratury Rejonowej w sprawie tablic przy wlotach do miasta, gdzie napis „Mielec” zastąpił „Kronobyl”. Hasło to pojawiało się również wielokrotnie na wielotysięcznych manifestacjach, które dwukrotnie przetoczyły się przez Mielec.

Jak nietrudno się domyśleć, jest to połączenie dwóch nazw: fabryki Kronospan i Czarnobylu, w którym doszło do wybuchu elektrowni i katastrofy ekologicznej. Sprawców nie zidentyfikowano, ale wiadomo, że grożą im konsekwencje. Kodeks wykroczeń mówi, że „kto ustawia, niszczy, uszkadza, usuwa, włącza lub wyłącza znak, sygnał, urządzenie ostrzegawcze lub zabezpieczające albo zmienia ich położenie, zasłania je lub czyni niewidocznymi, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.





Wydawało się jednak, że firma zostawi to bez reakcji. Tymczasem nagle na policję zaczęto wzywać mielczan. Jak się okazało, stali za tym prawnicy Kronospanu. Potwierdził to na antenie telewizji publicznej Andrzej Dubiel, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.




– Prokuratura Rejonowa w Mielcu  nadzorowała postępowanie sprawdzające, które toczyło się z zawiadomienia pełnomocników firmy Kronospan, i dotyczyło zniesławienia i pomówienia tej spółki o takie postępowanie, której skutki można było porównać z wybuchem elektrowni w Czarnobylu – mówił w programie „Alarm”. – Postępowanie zakończyło się odmową wszczęcia dochodzenia. Postanowienie to nie jest jednak prawomocne, bo pełnomocnik firmy Kronospan złożył na nie zażalenie.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.