Kiedy prywatyzację PZL Mielec określano „przekrętem stulecia”




To, że Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu należą do Amerykanów i nieźle na tym wychodzą, jest dziś dla wielu jasne. Jednak 10 lat temu wcale nie było to takie oczywiste. Burzę wokół przejęcia PZL przez firmę Sikorsky rozpętał artykuł w miesięczniku ”Skrzydlata Polska”, który transakcję określił jako… przekręt stulecia. W ślad za publikacją sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.




Poseł LPR Zygmunt Wrzodak sprzedaż PZL nazwał zdradą polskiej racji stanu, a następnie złożył zawiadomienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Najwyższej Izby Kontroli.




Wrzodak stwierdził, że Ministerstwo Skarbu Państwa wraz z Agencją Rozwoju Przemysłu sprzedały mieleckie zakłady za 56 mln zł, a nie za 250 mln zł, jak wcześniej informowano. Poseł krytykuje również fakt, że Sikorsky ma spłacić 52,5 mln zł długów fabryki po ”sprzedaży niezbędnych materiałów i wyrobów Mielca”. I na tym nie koniec, bo… lista zarzutów ówczesnego lidera podkarpackiej LPR była bardzo długa.




Dla Janusza Chodorowskiego, w tym czasie prezydenta Mielca, przejęcie PZL przez amerykański koncern było przełomem w historii miasta. – Dla mnie to drugi etap Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W związku z tym musimy teraz dbać, aby nowy zakład zaczął się tutaj rozwijać i aby stał się swoistymi ”drożdżami” w rozwoju miasta.Co Mielec ma do tego, że ktoś w Warszawie być może coś tam spieprzył? Nie chcę wnikać, czy pieniądze uzyskane dzięki sprzedaży PZL były duże, czy też małe, nawet nie chcę się na tym znać. Dla mnie istotne jest to, że ani złotówka z prywatyzacji PZL nie trafiła do Mielca. Kasę wzięli urzędnicy państwowi, którzy zapewne ”rozwalą” ją na różne dziwne sprawy w Sejmie.




Super Nowości – 10 maj 2007 rok.




1 Komentarz

  1. Ja pamiętam ten PZL (po upadku Zakładów Lotniczych) to trzeba mieć na uwadze. Syf brud, malaria. hale nieremontowane od lat. Ubikacje jak w głębokim PRL’u na dworcu PKP w Pierdziszewie Dolnym albo gorsze. Gdy nastali Amerykanie pracowałem przez ponad pół roku przy remoncie Hali 2 i częściowo Hali 3 – to było niesłychane jak się ten zakład zmieniał. Hale dwa i trzy nabierały blasku po odmalowaniu, wymianie posadzki, okien drzwi ociepleniu likwidacji wszechobecnych komórek, schowków. Biura nabrały nowoczesnego wyglądu. Siła by pisać o tym. Amerykanie zadbali o zakup i wystawienie historii produkcji, wystawiając samoloty takie jak LIM17 (licencyjny MIG), Antek, rodzinę Dromaderów, Belfegora i zrekonstruowanego Łosia. To na plus. Wpakowano tam naprawdę kupę szmalu w remont, sprzęt, szkolenia ludzi. Co najciekawsze zrobiono to prawie tymi samymi ludźmi którzy doprowadzili do upadku poprzedni PZL. Ze swoich źródeł wiem że po zarówno po jednej (polskiej) i po drugiej (amerykańskiej) stronie byli ludzie którym nie podobała się ta transakcja i sypali piach w tryby. Przekręt? Gdyby nie było tej transakcji to kolejne hale przejąłby Krono, czy BRW.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.