Ciąg dalszy afery SOR-owej. Tym razem Marek Kamiński mówi o „fake newsach”







– Ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy jest jeszcze przed nami. Czas pokaże kto miał rację. Ale rozumiem, że jest kampania wyborcza i trzeba czasami takie prawie „fake newsy” puszczać – oświadczył Marek Kamiński, wiceprzewodniczący Rady Powiatu i lider lokalnych struktur PiS.  Rzecz dotyczy wyroku sądu w sprawie jego osławionej „wizyty” na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, gdzie ,według świadków, miał wymusić na personelu przewiezienie go karetką do Rzeszowa.

O całej sprawie w ubiegłym roku na forum Rady Powiatu opowiedział radny Józef Smaczny. Koniec końców sprawa trafiła na wokandę Sądu Rejonowego w Mielcu. Zapadł wyrok, na mocy którego radny Smaczny miał publicznie  przeprosić Kamińskiego i zapłacić mu 3 tys. zł odszkodowania.




Minęło ponad dwa miesiące i Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu uniewinnił Smacznego (po jego apelacji) od zarzucanego czynu, stwierdzając, że „jego zapytanie na sesji Rady Powiatu mieściło się w granicach jego obowiązków, jako reprezentanta grupy wyborców i nie stanowiło pomówienia i zniesławienia”. – A więc informuję, że mój status oskarżonego przestał być aktualny – ironizował Józef Smaczny.




– Te informacje nie do końca są ścisłe – ripostował Kamiński. – Mówiłem dziennikarzom, że, z tego co pamiętam, to sąd uniewinnił pana Smacznego w pewnej części. Dodałem, że nic więcej nie powiem, bo nie mam pisemnego uzasadnienia wyroku. Pan Smaczny też go nie ma, więc nie powinien ogłaszać, że został oczyszczony ze wszystkiego. Czas pokaże kto miał rację, kto w jakiej części zawinił. Ale rozumiem, że jest kampania wyborcza, trzeba więc czasem takie prawie fake newsy puszczać.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.