„Autorytety” od wolności




Himalaje hipokryzji… Ikona KOD-u, Aleksander Kwaśniewski bełkotał dziś w tefałenach coś o wolności: jak to Polacy ją kochają i inne tego typu slogany: – Wolność mamy w DNA – mamrotał facet, który (m.in. jako minister w PRL) współtworzył komunizm, czyli najbardziej zbrodniczy i antywolnościowy system nie tylko w dziejach Polski.

Innym medialnym „autorytetem” od wolności jest Włodzimierz Cimoszewicz, również  komunistyczny aparatczyk, którego ojciec katował tych, którzy o wolność akurat walczyli.

Świat zwariował… Skoro specem od wolności może być dziś Kwaśniewski, Cimoszewicz czy inny były komunistyczny dygnitarz; to dlaczego takim „autorytetem” nie zrobić kogoś z przeszłością w SS, Gestapo, ewentualnie w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau?

„Wolność” Chłopców z Placu Broni – to numer, na którym wychowało się moje pokolenie. Dziś serce mnie boli, kiedy widzę jak profanują go na pochodach „tłuste koty”, politykierzy, krawaciarze oraz przedstawiciele odsuniętego od koryta establishmentu.

Ci ludzie z walką o wolność nie mają nic wspólnego.

Paweł Galek
http://galekpawel.blogspot.com




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.